Bleach OtherWorld PBF
Okręg 19 - Mori - Wersja do druku

+- Bleach OtherWorld PBF (http://www.bleachow.eu)
+-- Dział: Soul Society (/forum-5.html)
+--- Dział: Rukongai (/forum-28.html)
+---- Dział: Wschodnie okręgi (/forum-36.html)
+---- Wątek: Okręg 19 - Mori (/thread-1485.html)

Strony: 1 2


Okręg 19 - Mori - Chester - 07-01-2019 22:55

Okręg jak wiele innych, nie wyróżniający się niczym szczególnym. Większość terenów pokrywały pola i lasy. Znajdowała się tu również niewielka, dobrze prosperująca wioska. Swój dobrobyt zawdzięczała bliskiej odległości od gotei, co sprzyjało handlowi. Miejscowi zajmowali się głownie uprawą roli i wycinką drzew. Sporych rozmiarów tartak zaspokajał większość zapotrzebowania na drewno w sąsiednich okręgach.


RE: Okręg 19 Mori - Chester - 10-01-2019 18:37

Mina szybko przygotowała się do wyznaczonego zadania i już po chwili była gotowa spotkać się z grupką dywizjonistów przed instytutem. Czy ich znała? Być może z widzenia, ale nie była w stanie skojarzyć ich imion. Zresztą, kto by spamiętał wszystkich dywizjonistów? Skłonili się jej kulturalnie i przedstawili jeden po drugim. Pierwszy odezwał się czarnowłosy, trochę wychudzony chłopaczek, który wyglądał na nastolatka.
-Genko gotowy do służby!
Wypowiedział te słowa z wielkim entuzjazmem, nie mogąc się doczekać swojej pierwszej misji. Zdążył dopiero ukończyć akademię, a dzień wcześniej zadomowić się w barakach drugiej dywizji. Wręcz palił się do działania. Jako drugi ukłonił się wysoki blondyn z okularami na nosie. Trudno było wyczytać coś z jego spojrzenia, gdy przyglądał się Minie.
-Jestem Toyomota, cieszę się na przyszłą współpracę.
Jego wypowiedz była zdecydowanie spokojniejsza niż poprzednika, może nawet odrobine chłodna? Na sam koniec została dziewczyna podobnego wzrostu co mina. Rude, kręcone włosy opadały jej na ramiona, a oczy wręcz promieniowały radością. Ukłoniła się, prawie dotykając głową ziemi.
-Bardzo się cieszę, że mogę udać się z tobą na misję! W końcu mogę cię poznać! Jestem Naoki!
Dziewczyna podniosła głowę i uśmiechnęła się szczerze do Miny. Widziała w niej kogoś więcej niż zwykłego oficera. Kogoś, kogo mogła podziwiać. Gdy skończyły się uprzejmości, grupa gotowa była wyruszyć do okręgu dziewiętnastego. Araki nie miała jednak co liczyć na spokojną podróż. Nieopieszały dywizjonista szybko wyrównał z nią kroku i wyszczerzył zęby w uśmiechu.
-To moja pierwsza misja, pani oficer! Dopiero co dostałem przydział. To będzie moja szansa, żeby zabłysnąć! Jaka była pierwsza misja pani oficer?
Pozostała dwójka trzymałą się ze dwa kroki za nimi, a Toyomoto wykazywał większe zainteresowanie osobą Naoki, aniżeli misją. Mina nie była w stanie usłyszeć całej ich rozmowy, chociażby ze względu na prawie wrzeszczącego jej do ucha Genkiego. Mogła wychwycić jedynie takie słowa jak „piękna”, czy „randka”. W podobny sposób upłynęła im cała podróż, aż wreszcie znaleźli się w okręgu Mori. Co W sumie powinni zrobić dalej? Porucznik nie przekazał dokładnych informacji położenia laboratorium, więc musieli sami je odszukać. Odczytanie odpowiedni współrzędnych nie powinno być wyjątkowo trudne, jeśli kryjówka naukowca emitowała jakieś fale. Mogli też wstąpić do pobliskiej wioski i popytać mieszkańców, ale czy szalony naukowiec zdradziłby komuś lokalizację swojej kryjówki?



RE: Okręg 19 Mori - Mina Araki - 13-01-2019 18:40

Jasnowłosa Shinigami widząc czekających na nią Dywizjonistów uśmiechnęła się lekko, całkiem pewnie, jak na swoje możliwości. Prawda była taka, że nieznajomi przeważnie ją onieśmielali, jeszcze kiedy ktoś był wyższy rangą, robił się prawdziwy problem. Albo był bardziej pewny siebie, co aż takie trudne nie było. Mimo wszystko w towarzystwie Dywizjonistów nie była AŻ tak niepewna i choć była to jej pierwsza misja, w której miała dowodzić małą grupą, w tej chwili nie przejmowała się tym za bardzo. Zacznie się przejmować, jak już wyruszą, znajdą się bliżej, albo coś się skaszani, jak to zwykle bywało w takich przypadkach.
- Miło mi poznać.
Odpowiadała każdemu z uśmiechem kłaniając się lekko na przywitanie. Genko poszedł na pierzy ogień, już po chwili Mina zrozumiała, że jest totalną świeżynką, albo ma problem z trzymaniem ekscytacji na wodzy. Toyomota natomiast był spokojny, wydawał się być opanowany i przede wszystkim o wiele mniej zawracający gitarę, niż ciemnowłosy chłopaczek. Rudowłosa natomiast sprawiła, że Minę na ułamek sekundy zatkało. Ktoś taki jak ona naprawdę mógł robić takie wrażenie? Naoki zdawała się ją podziwiać, jeśli Mina dobrze odczytywała jej zachowanie, jednak już po chwili potrząsnęła głową nieznacznie.
- Jeśli nie macie żadnych pytań ruszajmy, czeka nas spory kawałek drogi do przejścia.
Każdy z nich dostał swój komunikator z poleceniem ustawienia go na odpowiedni kanał. Dopiero wtedy ruszyli przed siebie, a Mina po raz pierwszy od jakiegoś czasu pożałowała, że się w ogóle urodziła. No, może nie było tak źle, rozumiała entuzjazm Genki'ego, ale czy on musiał się tak potwornie drzeć?
- Genki-san... - zaczęła w pewnym momencie zbierając słowa i myśli, które kotłowały się w jej głowie z prędkością tornada - Rozumiem twój entuzjazm, ale tak pół tonu ciszej. Na pewno świetnie sobie poradzisz, oddychaj... - zachichotała cicho i zastanowiła się chwilę - Moja pierwsza misja? Kalibracja czujników w Rukongai, kompletna rutyna.
Toyomoto i Naoki zajęci byli tak naprawdę sobą, jednak Mina nie spodziewała się niczego po drodze, choć sama była czujna. Szczęśliwie dotarli na miejsce i natychmiast zostali postawieni przed wyborem - popytać mieszkańców, czy szukać na własną rękę?
- Słuchajcie - odwróciła się ku pozostałej dwójce spoglądając na każde z osobna - Potrzebuję od was pełnego skupienia. To może być rutynowa misja, ale nie wiemy, z czym się spotkamy na miejscu. Muszę wiedzieć przede wszystkim, w jakiej kwestii czujecie się najsilniejsi, co potraficie. Wtedy każde z was dostanie konkretne zadanie, którego będziemy się trzymać. Tymczasem... - przywołała do siebie gestem dłoni niewielkiego, lewitującego w powietrzu robota* w kształcie kuli, którzy zatrzymawszy się obok Miny na niewielkim panelu na plecach wskazał mapę okolicy łudząco przypominającą sonar - Jeśli gdzieś tutaj jest laboratorium, musi mieć zasilanie, a jeśli ma zasilanie, powinniśmy być w stanie szybko zlokalizować większe źródło prądu. Skaner Chi ma zasięg dwustu metrów, rozglądajcie się za czymś podejrzanym. Genki, dla ciebie mam bardzo ważne zadanie - spojrzała na młodzieńca w dłonie wręczając mu zdjęcie złapanego naukowca** - Podpytaj mieszkańców, czy nie widzieli tego człowieka i jeśli tak, gdzie mieszkał. Przy okazji możemy sprawdzić jego dom, jeśli nawet nie znajdziemy tam laboratorium, może znajdziemy jakieś notatki, albo cokolwiek, co nam pomoże. Chodźmy.
Jak powiedziała, tak zrobiła. Mina za pomocą skanera miała w planach zlokalizować większe źródło prądu, być może generator. Na wszelki wypadek sięgnęła również po Reiraku chcąc sprawdzić, czy w okolicy nie ma jakiejś silniejszej duszy tudzież Pustych. Wioska mogła wyglądać na spokojną, jednak pozory mogą mylić.

//* Chi to robot, którego zbudowała Mina, a który robi za autonomiczny (sam się porusza) skaner/sonar. Przy odpowiedniej regulacji może wykrywać wszelką energię, np. natężenie prądu, większe skupisko ciepła, reiatsu. Ma również wbudowaną kamerę i rejestrator dźwięku, więc wszystko jest na bieżąco nagrywane i utrwalane na twardym dysku. Od biedy można przemodelować jego funkcje i zrobić z niego kompas, albo przekaźnik do komunikatorów
** jeśli uznasz, że nie dostali zdjęcia, pomiń po prostu tą kwestię

Chi


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 15-01-2019 21:45

Pani oficer starała się jeszcze nie myśleć o tym, że przypadło jej dowództwo nad misją. Sam fakt, że byli to jedynie dywizjoniści, jakoś dodawał jej otuchy, nie czuła się tak bardzo skrępowana. Po krótkim przedstawieniu się i rozdaniu wszystkim komunikatorów, byli gotowi do wyruszenia w drogę. Okręg 19 nie był przesadnie daleko, ale kawałek drogi musieli pokonać. W tym czasie Genki zdążył już narzucić się Minie swoim zachowaniem, przyjęła to jednak ze stoickim spokojem. Przez chwilę zadumał się nad jej słowami, ale szybko rozpromieniał i uśmiechnął się od ucha do ucha.
-Tak jest, pani oficer! Nie zawiodę pani!
Pogwizdując sobie pod nosem i wymachując rękoma zdecydowanie za mocno, kroczył u boku przełożonego, nie tracąc entuzjazmu nawet na chwilę. Pozostała dwójka zdawała się ich całkowicie ignorować. Choć Toyomota cały czas coś mówił do kroczącej u swego boku kobiety, ta zdawała się go w ogóle nie słuchać. Naprawdę wesoła kompania trafiła się Minie.
Na miejscu Araki szybko obmyśliła plan działania i gotowa była wydać swoje pierwsze rozkazy. Musiała tylko trochę lepiej poznać swoich podwładnych, aby w najlepszy sposób ich wykorzystać I tak każde z nich po kolei zaczęło odpowiadać na jej pytanie. Naoki z nieco czerwonymi policzkami przyznała się, że jeśli chodzi o umiejętności bitewne to jest noga, ale nadrabia swoją wiedzą teoretyczną i zaangażowaniem. Genko z dumą stwierdził, że będzie w stanie wykonać każde przydzielone mu zadanie, natomiast Toyomota okazał się pacyfistą. Przystąpił do oddziału naukowego, aby polepszać życie bogów śmierci, nawet nie brał pod uwagę możliwości ewentualnej walki. Z otrzymanymi informacjami przeszła do kolejnej części swojego planu. Z laboratorium zgarnęła swojego robota Chi, który miał pomóc w odnalezieniu laboratorium. Natomiast Genki na samo wspomnienie swojego imienia, bez namysłu przyjął swoją misję i złapał za zdjęcie.
-Tak jest! Przepytam każdego mieszkańca!
Szybko odwrócił się na pięcie i z pełną szybkością ruszył w kierunku wioski, zostawiając za sobą kłęby kurzu. Ciężko było stwierdzić, czy Mina chciała wykorzystać jego potencjał, czy zwyczajnie się go pozbyć. Teraz mogła skupić się na uruchomieniu Chi i przeskanowaniu okolicy. Towarzysząca jej dwójka bogów śmierci, przyglądała się z zaciekawieniem. Skaner pozostał niewzruszony, rejestrował jedynie delikatne odczyty od strony wioski. Sprawdzenie okolicy własnymi zmysłami również nie wiele jej dało. Mogła jedynie poczuć słabsze punkciki w wiosce, ale nic co by przykuwało uwagę na dłuższą chwilę. W tym momencie postanowiła odezwać się Naoki, która niezauważenie znalazła się tuż przy Chi, oglądając go dokładnie.
-Niesamowite, panie oficer skonstruowała go sama? Wydaje się być bardzo zaawansowany. Czy podziemne źródła też jest w stanie wykryć?



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 20-01-2019 21:36

Genki zdawał się być usatysfakcjonowany jej słowami, dlatego Mina odetchnęła z ulgą idąc dalej. Choć musiała uważać na ewentualne wymachy rękami, jeszcze by przez przypadek oberwała w głowę i nie odpędziłaby go od siebie do końca dnia. Pozostała dwójka zdawała się mieć ich totalnie gdzieś, jednak w tej chwili jasnowłosa nie mogła na ten fakt narzekać. Po entuzjastycznym Genkim przyda jej się chwila ciszy.
Pobieżnie poznając umiejętności swoich towarzyszy przydzieliła młodemu Shinigami zadanie, który już po chwili pomknął w kierunku wioski. Z jednej strony chciała się go pozbyć, z drugiej wiedziała, że z entuzjazmem wykona powierzone mu zdanie i zrobi to o wiele szybciej, niż oni. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Przygotowując Chi do pracy odezwała się poprzez komunikator do Genki'ego.
- Daj znać, jak coś znajdziesz. Pamiętaj, że masz komunikator - przypomniała mu tak na wszelki wypadek dalej zajmując przygotowaniem robota do właściwej pracy.
Z żalem musiała przyznać, że ani Chi, ani ona, niczego nie wykryli. Przygryzła delikatnie dolną wargę zastanawiając się nad kolejnymi możliwościami, kiedy Naoki postanowiła zakraść się do Chi, a tym samym i niej. Drgnęła lekko przestraszona dopiero po chwili spoglądając na nią fiołkowymi oczami.
- Tak, sama. Kilka razy go przerabiałam, kilka razy musiałam naprawiać, ale jest naprawdę pomocny - uśmiechnęła się lekko. Ustawiła skaner na maksymalny zasięg, byle tylko wskazywał im kierunek i ruszyła przed siebie - Powinien. Dwieście, maksymalnie trzysta metrów powinien wyłapywać zwiększone natężenie energii elektrycznej. Jeśli to się nie uda, przestawię jego parametry na coś innego, być może ten domorosły naukowiec miał siedzibę poza wioską... - zastanawiała się na głos postępując kilka kroków w przód. Zatrzymała się - Pójdziemy okrężną drogą, chodźcie.
Dłonią wskazała jakąś boczną ścieżkę, która powinna prowadzić obrzeżami wioski, tym samym łapać kawałek jej, ale i część lasu. Sięgnęła również po mapę sprawdzając, czy nie ma na niej jakichś jaskiń lub zaznaczonych miejsc, które mogłyby się nadać na kryjówkę - Wszelkie sugestie mile widziane - rzekła z nosem w mapie do pozostałej dwójki - Toyomota - zwróciła się do jasnowłosego - Sprawdź proszę te miejsca... - wskazała mu na mapie przeciwległy punkt do ich aktualnego położenia - Kieruj się cały czas w tym kierunku... - tu palcem wskazała równoległą linię, którą miał się poruszać - I daj znać, czy cokolwiek znalazłeś. My sprawdzimy tę część...
A kiedy odszedł dalej, spojrzała uważnie na Naoki.
- Naprzykrza ci się? Wiem, że to nie jest moja sprawa, ale powiedz, jeśli będzie trzeba, pomogę. Tymczasem... - ruszyła przed siebie spoglądając od czasu do czasu na ekran Chi. Co prawda miał sygnał dźwiękowy, który delikatnym pikaniem powinien oznajmić zbliżanie się do źródła, jednak przyzwyczajenia wzięły górę - Sprawdźmy tą okolicę. Melduj proszę każde odbiegające od normy nieścisłości, podejrzenia. Porucznik Torokatto nie wskazał konkretnej lokalizacji, ale nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem jej.
Od czasu do czasu Mina przełączała tryb pracy Chi z wykrywania natężenia energii elektrycznej, na tą duchową i cieplną. Komputery mogły wydzielać również ciepło, jeśli jednak nie miały dostarczanego prądu lub były wyłączone, tym sposobem ich nie znajdzie. Musiała dobrze się zastanowić, dobrze poszukać, a na pewno uda im się znaleźć placówkę, to musiała być tylko kwestia czasu.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 24-01-2019 22:15

Młodzieniec zdawał się już nie dosłyszeć ostatnich słów Miny, tylko pędził w stronę wioski co sił w nogach, aż unosił się za nim przysłowiowy dym. Przejawiał nadmierny entuzjazm i zachowywał się, jakby miał co najmniej ADHD. Mina mogła mieć przynajmniej nadzieję, że szybko upora się z powierzonym zadaniem. Wierzyła, że zrobi to zdecydowanie szybciej niż pozostała dwójka. Naoki z zachwytem i podziwem przyglądała się maszynie. Co chwila przenosiła swój wzrok na przełożoną, gdy ta opowiadała o Chi.
-Jest pani niezwykłym wynalazcą. Pewnego dnia mam nadzieję, że również coś skonstruuje. Przynajmniej w połowie tak wspaniałego jak Chi.
Dziewczyna wiedziała jak podbudować samoocenę Miny. Ta misja zaczęła się zdecydowanie lepiej, niż poprzednia w okręgu obok. Ale nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. Do jej zakończenia jeszcze wiele może się wydarzyć. Urządzenie Araki jeszcze nic nie zanotowało, więc nie pozostawało im nic innego, jak ruszyć dalej. W planie było okrążenie wioski i zbadanie jak największego terenu dookoła niej, oczywiście wszystko ograniczone możliwościami Chi. Pani oficer posiłkowała się również mapą, obmyślając najlepszą strategie sprawdzenia okolicy. Podzielenie się na grupy wydawało się najsensowniejszym posunięciem, a Mina dostrzegła w tym dodatkową korzyść. Odesłała Toyomote w innym kierunku, tym samym pozbawiając Naoki natrętnego adoratora. Chłopak wzruszył jedynie ramionami, burknął pod nosem mało zrozumiałe „tak jest” i po chwili zniknął im z pola widzenia.
-Spokojnie, proszę pani! Nie z takimi mężczyznami potrafię sobie poradzić.
Powiedziała to z pewnością w głosie, ale nie ciągnęła tematu. Nie zdążyły przejść kolejnych stu metrów, jak odezwał się komunikator, zdecydowanie zbyt głośno niż powinien.
-Pani oficer! Chciałbym złożyć raport o dotychczasowych postępach! Dwie zapytane osoby nie rozpoznały człowieka ze zdjęcia. Kontynuuje swoje poszukiwania!
Shinigami naprawdę poważnie podszedł do swojej pracy i chyba zamierzał meldować się dosłownie co dziesięć minut. Dalsze sprawdzanie terenu chwilowo nie przynosiło żadnych efektów.
-Raczej mało prawdopodobne, żeby miał laboratorium we wiosce. Ale przeszukanie całego lasu wydaje się wręcz niemożliwe.
Naoki patrzyła się na Minę, nie zwracając zbytnio uwagi na drogę przed sobą i to był jej błąd. Zahaczyła stopą o przeszkodę i chwilę później leciała już do przodu. Zdążyła jedynie zasłonić twarz rękoma, ale po okolicy i tak rozszedł się nieprzyjemny chrzęst. Dziewczyna ze łzami w oczach pozbierała się do pozycji siedzącej, trzymając się za prawe przedramię.
-Cholerny korzeń! Choler…
Szybko zamilkła, gdy zobaczyła o co tak naprawdę się potknęła. Choć przeszkoda do złudzenia przypominała element natury, naprawdę była kablem. Przewodem, który mógł prowadzić do laboratorium. Jedna strona prowadziła w stronę miasta, a druga w głąb lasu.



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 02-02-2019 19:41

Mina poczuła się...doceniona. Delikatny rumieniec pojawił się na jej twarzy, kiedy Naoki chwaliła jej wynalazek, kiedy snuła nić swojej przyszłości mając nadzieję, że kiedyś zrobi coś równie wspaniałego. Od czasów Kapitana Kurotsuchi'ego już dawno nikt nie powiedział jej, że czegoś równie wspaniałego. Uśmiechnęła się ciepło do kobiety i skinęła głową.
- Na pewno ci się uda. Być może uda ci się zbudować coś o wiele lepszego, kiedy ja pozostanę przy swoich wynalazkach. To nigdy nie jest coś dużego, Chi jest przydatny, ale nie oszukujmy się, cudem nie jest.
Od razu można było zrozumieć z jej słów, że jasnowłosa niezbyt wierzy we własne możliwości. Owszem, dotarła do pewnego stanowiska w Dywizji, jednak wielu, w tym Mina, zastanawiało się, jak właściwie to się stało. Jeden Kapitan, za którym Mina wciąż tęskniła, zdawał się widzieć w niej potencjał. Zawsze był dla niej oparciem, Porucznik z czasem również, ale to Kurotsuchi dostrzegł w niej to, czego ona sama dostrzec nie potrafiła.
Naoki zdawała się całkowicie radzić sobie z natrętnym Shinigami, to nie zmieniło jednak podejścia blondynki. Wolała odesłać chłopaków dalej, móc w spokoju przeszukać okolicę. Była spokojna, do momentu, w którym wprost do słuchawki nie wydarł się Genki. W pierwszej chwili dałaby sobie rękę uciąć, straciła słuch. Dopiero po sekundzie wreszcie zaczęła rozumieć, co do niej mówił.
- Przyjęłam, bez odbioru - odpowiedziała młodemu Shinigami po chwili spoglądając fiołkowymi oczami na Naoki - Wiem, ale Chi nic nie wykrywa, ja nic nie wykrywam, a chwilowo nie mam lepszego pomysłu...
I wtedy rudowłosa zawadziła stopą o wystający korzeń...który wcale korzeniem nie był. Jasnowłosa zmarszczyła brwi. Chi nie wykrył energii elektrycznej, więc dlaczego nie zauważyła na mapie kabla? Dopiero po chwili podeszła do kobiety.
- W porządku? Możesz iść dalej, czy lepiej, żebyś wróciła? Pokaż... - z Miny żaden medyk, jednak jeśli było naprawdę źle, kazałaby Naoki wracać, wysłałaby z nią Toyomotę. Taaaaak, on na pewno by jej pomógł, trudno, Genki zostałby z nią, ale to było najlepsze wyjście. Jasnowłosa nie znała żadnego zaklęcia leczącego, dlatego przekazała przez komunikator wiadomość do Genki'ego i Toyomoty - Znalazłyśmy ukryty kabel, prawdopodobnie prowadzi do laboratorium. Wracajcie do mnie, ustalimy, co dalej.
Gdyby mieli problem z lokalizacją, zamierzała roztoczyć wokół własną energię duchową, która miała zadziałać jak magnes. Miała im wskazać odpowiednią ścieżkę, którą mieli podążać. Kiedy pojawili się w pobliżu, zamierzała przede wszystkim ustalić, co powinni dalej zrobić. Wszystko zależało od stanu Naoki. Jeśli było źle, kazała jej wracać z Toymotą do Seireitei, chyba że któryś z nich znał zaklęcie leczące. Sama zaś ruszyłaby z Genkim ku laboratorium.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 02-02-2019 21:59

Rzadko kto prawił Minie komplementy, więc jeszcze nie zdążyła się przyzwyczaić. Naoki natomiast była niezwykle pozytywną osobą, która potrafiła dostrzec zdolnego naukowca w oficerze. Skonstruowanie działającego robota naprawdę nie należało do najłatwiejszych zadań.
-Zanim ja coś skonstruuje, to pani wynalazki będą na zupełnie innym poziomie! Ale z pewnością w przyszłości przyjdę po jedną poradę, albo po dwie.
Uśmiechnęła się serdecznie do Miny, starając się jeszcze bardziej podbudować jej poczucie własnej wartości. Naprawdę podziwiała swoją przełożoną. Chwilę później zostały już tylko we dwie, gdy Toyamota został odesłany we własną stronę. Nader entuzjastyczne zdanie raportu o mało co nie pozbawiło Miny słuchu. Ale trzeba było przyznać, że Genki w pełni oddał się powierzonemu zadaniu. Kolejną sytuację ciężko było nazwać szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Przewrócenie się Naoki naprowadziło ich na trop, ale okupione było cierpieniem dziewczyny.
-Wytrzymam.
Odpowiedziała Naoki przez łzy, nie mogąc pogodzić się ze swoja porażką. Szybo nawet się pozbierała i stanęła o własnych siłach, choć wciąż trzymała się za ranną rękę.
-Naprawdę, wszystko w porządku. Dam sobie radę.
Po dziewczynie widać było, że za nic nie chciała przerywać misji, w końcu jej rozum mógł się jeszcze przydać, nawet jeśli miała niesprawne ramie. Mina szybko wydała nowe rozkazy, każąc wszystkim zebrać się w jej obecnej lokacji. Teraz, mając trop, mogli skupić się podążaniu nim. Kobiety musiały chwilę zaczekać, ale pierwszy na miejscu pojawił się Genki, choć miał zdecydowanie większy odcinek do przebycia. Dyszał niemiłosiernie, ale pokazał kciuk uniesiony w górę na znak, że jest gotowy na kolejne zadanie. Chwilę później pojawił się również Toyamoto. Teraz zależało od Miny, czy cała grupa uda się po kablu w odpowiednim kierunku, czy połowa ich drużyny zostanie odesłana przez ranną Naoki. Jedno było pewne, dziewczyna wcale nie chciała wracać i zamierzała się kłócić w tej kwestii.



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 17-02-2019 16:01

Entuzjazm Naoki miał na Minę zbawienny wpływ. Nie słyszała w jej głosie fałszu, dlatego tym bardziej zaczynała wierzyć w to, że naprawdę jest zdolna. Owszem. Komplementy nie były czymś, co słyszała wiele razy, czasem od osób, które zwyczajnie były jej bliskie, ale odkąd odszedł Kapitan, czuła wewnętrzną pustkę. Zupełnie tak, jakby zabrał ze sobą cały entuzjazm, którym przy nim pałała, całą odwagę do tworzenia nowych rzeczy, sięgania tam, gdzie wcześniej nie sięgnęła. Porucznik bywał pomocny, jednak to nie on w nią wierzył od samego początku. Tak, jakby Kurotsuchi o czymś wiedział...
Spojrzała uważnie na towarzyszkę i skinęła lekko głową, a fiołkowe oczy rozbłysły pełne dumy.
- Jasne. Chętnie pomogę, jeśli będę w stanie.
Choć Naoki bardzo chciała pomóc, być może całkowicie podświadomie, to Mina miała wewnętrzną potrzebę negowania wszystkiego, co ta powiedziała. Oczywiście nie na głos, we własnym umyśle podważała jej słowa, lata praktyki robiły swoje. Mizu nie odezwała się nawet słowem, jednak i bez tego blondynka słyszała głośne i przeciągłe westchnienie wewnątrz własnego umysłu. I rozumiała je bez słów. Tym bardziej, kiedy przez głupi przypadek znalazły prowadzący do laboratorium kabel, jednak Mina stanęła przed ciężkim wyborem - odesłać Naoki do Seireitei, czy mimo wszystko zawierzyć jej słowom i ruszać dalej.
- Żaden z was pewnie nie zna żadnego zaklęcia leczącego, prawda? - spojrzała na Genki'ego i Toyomotę przygryzając dolną wargę. Jeśli znali, to oczywiście natychmiast kazałaby im go użyć, jeśli zaś nie, westchnęła ciężko - Pokaż tą rękę...
Celem jasnowłosej były chociaż pobieżne oględziny, może wystarczyło zrobić prowizoryczny temblak? Wystarczyłaby chusta trójkątna, którą powinna mieć w torbie. Medykiem nie była, ale zawiązać taką chustę potrafiła, więc jeśli zabrała ze sobą, chociaż w ten sposób chciałaby ulżyć Naoki*. Widząc determinację w jej spojrzeniu, słysząc w głosie, nie chciała jej teraz odsyłać. Pokręciła lekko głową, ale uśmiechnęła się.
- Jak tylko poczujesz się źle, daj znać. I nie oszukuj - pogroziła jej palcem, co mogło wyglądać przy wzroście i posturze Miny dość zabawnie - Bo to może się źle dla nas skończyć, jasne? Idziemy dalej dwójkami, uważajcie pod nogi. Genki, chodź ze mną. - Ostatnie słowa wypowiedziała z niejako rezygnacją, której jednak nie było słychać w jej głosie. Wolała go mieć na oku, podejrzewała też, że Toyomota szybciej zareaguje, jeśli to Naoki będzie miała w planach wybić sobie zęby, niż młody Shinigami. Dlatego wolała go mieć przy boku. Naoki zostawiła z nimi też z innego względu - choć uważała, że jej umysł może się tutaj do czegoś przydać, to sądziła, że wysyłając dwójkę do Seireitei mogłaby ich narazić na niebezpieczeństwo. Lepiej zabrać ich ze sobą i pilnować, niż zastanawiać się, czy po drodze nic im się nie stanie.
Cała grupka ruszyłaby wzdłuż kabla szukając ukrytego laboratorium. Chi miał skanować teren znajdując się kilka metrów przed nimi. Choć nie wykrył do tej pory żadnego zasilania, być może przyda się do czegoś jeszcze. Nie wykrył żadnej energii, ale od biedy mógł działać jak sonar wskazując miejsce, w którym znajdowały się jakieś zabudowania, skaliste formacje, czy po prostu jaskinie. Poruszał się również wzdłuż kabla, nie było więc możliwości, by zboczył z kursu.



//*zadecyduj, czy wzięła chustę i czy w ogóle w jakikolwiek sposób to pomoże


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 19-02-2019 20:14

Cała grupa była ponownie w komplecie, choć już nie z tym samym zdrowiem. Naoki przez własną nieuwagę przewróciła się, co okazało się fatalne dla jej ręki. Niestety na pytanie Miny, obaj mężczyzni przecząco pokręcili głowami. Dziewczyna musiała wycierpieć swoje, jeśli chciała kontynuować misję. Nim Araki zdążyła znaleźć coś do podtrzymania ramienia rannej, Genki pośpiesznie chwycił kawałek swojego rękawa i oderwał go. Po wstępnym oględzinach można było stwierdzić, że mogło dojść do złamania, ale powiązana ręką nie sprawiała już takiego bólu. Gdy już ten problem mieli za sobą, mogli ruszyć w dalszą drogę. Podążanie wzdłuż kabla wydało się najrozsądniejszym pomysłem, więc właśnie to zrobili, dzieląc się na dwójki z rozkazu Miny. Ścieżka była naprawdę trudna, a właściwie nie było żadnej. Musieli przedzierać się przez zarośla i uważać na wystające gałęzie. Kiedy już im się wydawało, że dłużej iść się nie dało, pośród chaszczy pokazała się niewielka budowla. Nie miała więcej jak dwa metry na dwa, nie miała żadnych okien, tylko jedne zamknięte drzwi. Kabel prowadził właśnie do środka, a dzięki skanom z robotą mogli dostrzec znajdujący się pod ziemią kompleks. Genki naładowany energia zgłosił się na ochotnika w otwarciu drzwi i zwyczajnie spróbował je wyważyć. Niestety drewno wytrzymało jego kopniaka, a wręcz oddało mu z nawiązką. Przewrócił się odepchniety siła własnego uderzenia i złapał się za nogę. Szybko jednak zapewnił, że nic mu nie jest i że przeprasza za swoje wyjście przed szereg. Toyomota jedynie rzucił jakąś kąśliwą uwagę w kierunku wstającego powoli Genkiego i podszedł bliżej drzwi. W jego dłoni pojawił się wytrych.
- Może ja spróbuję?
Shinigami szybko zabrał się do pracy, skupiając się maksymalnie. Po chwili coś skrzypnęło, zapadka zaskoczyła, a drzwi stanęły otworem. W środku natrafili na klapę, przeslaniającą szyb prowadzący w dół, do laboratorium. Ten na szczęście nie był zamknięty, a zejść mogli po drabinie. Oczywiście wszyscy poza Naoki, która zwyczajnie fizycznie mogła nie podołać.



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 23-02-2019 00:13

Blondynka spojrzała uważnie na nadgorliwego Dywizjonistę i nawet, jeśli znalazła trójkątną chustę, to schowała ją do torby. Nie chciała mu tego odbierać, pod pewnym względem to było nawet zabawne. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie darł jej się do ucha. Dalsza przeprawa nie wyglądała zbyt kolorowo, musieli przedzierać się przez krzaki szukając dobrej dla siebie ścieżki. Mina przez pewien czas zastanawiała się nawet, dlaczego naukowiec nie wydeptał sobie własnej. Skoro bywał tu dość często, roślinność nie powinna jeszcze jej zakryć. Może to nie to miejsce? Nie ten naukowiec?
"A może po prostu dawno go tu nie było?" - usłyszała głos Mizu i musiała przyznać jej rację. To była trzecia opcja, zwłaszcza, że złapali go już jakiś czas temu. Jasnowłosa nie znała się zbyt dobrze na roślinności, zdecydowanie lepiej wychodziły jej urządzenia jak Chi, który skanował drogę przed nimi jak i budynek, który pojawił się za kolejnymi kępami roślinności. Kabel prowadził ewidentnie do środka, więc najprawdopodobniej właśnie tego miejsca szukali.. I nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, Genki postanowił staranować drzwi, które oddały mu z nawiązką odrzucając w tył. Blondynka podeszła do niego sprawdzając, czy na pewno wszystko w porządku, pomimo jego zapewnień, nie była przekonana. Czy ta misja naprawdę musiała tak wyglądać? Najpierw Naoki, teraz Genki, jeszcze brakowało, żeby ona albo Toyomota zrobili sobie krzywdę.
- Nie rób tak więcej, daj najpierw pomyśleć, później używaj siły - mimo wszystko uśmiechnęła się do niego przyjaźnie, a już po chwili spojrzenie fiołkowych oczu spoczęło na Toyomocie - Jeśli się na tym znasz, nie krępuj się.
Obserwując go przy pracy była pod sporym wrażeniem. Sama miała sprawne palce, jednak nigdy nie czuła potrzeby nauki otwierania zamków. A kiedy zamek kliknął, skinęła głową z uznaniem.
- Musisz mnie kiedyś tego nauczyć. Nie raz zatrzasnęłam klucze w laboratorium... - ostatnie słowa dodała o wiele ciszej, jakby nie chciała, by je koniecznie usłyszeli.
Wewnątrz na ich drodze stanęła klapa i drabina. Mina zmarszczyła brwi kombinując, co tu zrobić, żeby wszystkich posłać na dół, nie chciała zostawiać Naoki samej. Owszem, mieli komunikatory, ale jeśli przyda się tam na dole? Westchnęła.
- Myślisz, że z naszą pomocą uda ci się zejść na dół? Chociaż nie, może lepiej zostań tutaj, zostawię ci też Chi, ustawię go na wykrywanie energii... - prędko przełączyła ekran na odpowiedni kanał - My zejdziemy na dół. Gdyby coś się działo, wołaj natychmiast. Mamy komunikatory, więc będziemy cały czas w kontakcie, dobrze? - uśmiechnęła się pokrzepiająco do dziewczyny, sama zaś spojrzała w dół drabiny starając się ocenić, jak głęboko pomieszczenie sięga. Oczywiście jeśli Naoki uparłaby się, by iść z nimi, Mina musiałaby podjąć decyzję. Nie chciała jej więcej narażać na niebezpieczeństwo, zostawiając ją tutaj była bezpieczniejsza, z drugiej jednak strony mogą znaleźć się za daleko, jeśli Shinigami będzie potrzebowała pomocy. Jasnowłosa musiała rozważyć obie opcje i, jeśli Naoki bardzo, bardzo będzie marudzić, Mina nie ustąpi każąc jej zostać. Ktoś musiał pilnować wyjścia, w razie gdyby musieli szybko uciekać, byłaby ich jedyną szansą na ewakuację.
- Przyjdę po ciebie, jeśli będzie bezpiecznie, w porządku? - uśmiechnęłaby się do niej dając zalążek nadziei, że mimo wszystko nie spędzi tutaj reszty popołudnia sama.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 23-02-2019 00:41

Mina nie mogła wiedzieć, że droga kabla była zarośnięta z jednego powodu i żadna z jej teorii by się nie sprawdziła. Naukowiec położył go u przed kilku laty i praktycznie nigdy więcej nie korzystał z tej ścieżki. Niefortunnie zmierzali do jego laboratorium od zupełnie złej strony, bo wciąż prowadziła tam droga, która była naprawdę dobrze widoczna.
Toyamoto uśmiechnął się z satysfakcją, gdy udało mu się otworzyć drzwi i wywołać podziw u Miny. Spędzenie dzieciństwa w najdalszym okręgu Rukongai i przynależność do miejscowego gangu zaczęła przynosić owoce. Schował kawałek drutu do kieszeni. Zawsze przynosił mu szczęście i od niepamiętnych lat nosił go przy sobie.
-Jasne, chętnie mogę pokazać kilka sztuczek.
Mężczyzna lubił to uczucie, gdy ktoś go chwalił, albo zazdrościł umiejętności. Dorastanie w najgorszych częściach rukongai nie było łatwe, ale dzięki ciężkiej pracy udało mu się wydostać, a teraz ciężko pracował na słowa uznania. Cała gromadka weszła do środka chatki, by stwierdzić, że Naoki nie będzie w stanie dostać się na dolny poziom. Dziewczyna również to świetnie rozumiała. Nie chciała rozstawać się z grupą, ale nie chciała być również kulą u nogi dla nich.
-Proszę się nie martwić pani Araki. Zostanę tutaj i będę pełnić rolę tylnej straży.
Choć dziewczyna starała się mówić z pełnym przekonaniem, w jej głosie nie było radości. Zawiodła swojego dowódcę. Nie mogła dać z siebie sto procent, choć tak bardzo chciała. Nie mogła przecież żądać od wszystkich, by specjalnie dla niej się poświęcali.
-Razem z Chi staniemy na warcie! Nikt się nie przemknie!
Skoro problem Naoki mieli rozwiązany, mogli zejść na dół. Po pokonaniu dziesięciometrowej drabiny stanęli na twardym gruncie. Metalowa podłoga wydała z siebie charakterystyczny dźwięk, gdy każde z nich uderzyło o powierzchnie. Wydawało się to odrobine straszne, niczym z jakiegoś horroru, tym bardziej że dookoła było ciemno. Gdyby udało im się jakoś rozświetlić otoczenie, przed nimi rozciągnąłby się tunel. Niewielki kawałek od drabiny rozwidlał się jednak na trzy ścieżki. Gdzieś z pewnością znajdował się generator, który zasilał cały ośrodek i włączał oświetlenie.



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 23-02-2019 19:50

Jasnowłosa nigdy nie miała problemów z docenieniem czyichś umiejętności, dlatego okazanie podziwu również nie było szczególnie trudne. Przede wszystkim była szczera, nie mówiła tak tylko dlatego, bo należało. Mina uśmiechnęła się ciepło słysząc odpowiedź Toyomoty. Nie zamierzała o tym zapomnieć, zwłaszcza, że z tymi kluczami to była prawda. Nie raz zatrzasnęła je w laboratorium, czasami klucze od domu, to było naprawdę upierdliwe. A jak widać na załączonym obrazku, otwieranie drzwi wytrychem okazywało się być niezwykle przydatne.
Mina widziała, że Naoki nie jest zbyt zadowolona z takiego obrotu sprawy, jednak chyba wszyscy uznali, że jest to najsensowniejsze wyjście z sytuacji.
- Tak trzymaj - uśmiechnęła się do Shinigami, gdy ta okazała nieco więcej entuzjazmu w kolejnych słowach. Poklepała ją lekko po zdrowym ramieniu i ruszyła dalej - Niedługo wrócimy.
Charakterystyczny dźwięk i otaczająca ich ciemność wywołała gęsią skórkę, jednak paradoksalnie Mina nigdy nie bała się takich miejsc. Zawsze miała słabość do piwnic, podziemnych laboratoriów, nawet gdy była mała. Uśmiechnęła się delikatnie, gdy mimowolnie jej umysł przywołał wspomnienie najsolidniejszego opierdzielu od matki, jaki kiedykolwiek dostała. Zatrzasnęła się w piwnicy i zamiast dać komukolwiek znać, zrobiła sobie tam małe centrum dowodzenia, zmajstrowała lampkę, znalazła stare książki dziadka i czas jej mijał. A że rodzina szukała jej cały dzień finalnie znajdując ją w towarzystwie pająków, to już zupełnie inna kwestia. Mina zawsze bardziej bała się ludzi i tego, co mogą powiedzieć, publicznych występów niż tego, co miała przed sobą.
Grzebnęła w torbie sprawdzając, czy przypadkiem nie wzięła latarki. Jeśli tak, rozdała po jednej Toyomocie i Genki'emu wskazując dłonią na rozwidlenie, sama zaś w dłoni utworzyła niewielką, zdolną po prostu oświetlić pomieszczenie, kulkę Shakkaho.
- Znacie to zaklęcie? - zapytała spoglądając na ich twarze. Właściwie dalsze decyzje zależały od tego, czy a) wzięła latarki b) znali Shakkaho. Jasnowłosa chciała zbadać trzy korytarze za jednym zamachem w poszukiwaniu generatora. Jeśli ani nie wzięła latarek, ani nie znali zaklęcia, zamierzała wezwać na dół Chi, by zbadał jeden z korytarzy za nich. Działając jak sonar powinien w dość szybkim tempie stworzyć mapę korytarzy. Drugą opcją było ruszenie całą trójką jednym z korytarzy, Mina rozświetlałaby pomieszczenie, a chłopaki nie musieliby kroczyć po omacku. Ewentualnością były poszukiwania czegoś, co nadawałoby się na pochodnie - za pomocą Shakkaho Mina mogłaby swoim towarzyszom rozdać prowizoryczne światełka, tym samym mogliby zbadać wszystkie trzy korytarze. Nakazałaby im wtedy ciągłą komunikację i natychmiastową informację, jeśli na coś natrafią. Przywrócenie zasilania tutaj było kluczowe choćby ze względu na fakt, że jeśli znajdą komputer, bez prądu nie zadziała.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 23-02-2019 21:53

Nie mieli innego wyjścia, jak zostawić Naoki z tyłu na warcie. Chociaż kto mógł się zapuścić w takie miejsce, skoro główny winowajca znajdował się w ich rękach? Cała trójka znalazła się na dole przed niemałym dylematem. Korytarz rozdzielał się na trzy odnogi. Jedna prowadziła dalej prosto, a dwie rozchodziły się na boki. Musieli coś zrobić z otaczająca ich ciemnością, ale niestety Mina nie znalazła w swojej torebce latarek. Miała jednak przygotowane już inne wyjście. Ognista kula pojawiła się w jej dłoniach rozświetlając pobliską okolice. Na pytanie o opanowanie zaklęcia, Genki przytaknął z pewnością siebie i skoncentrował energię duchową. Nigdy nie był za dobry w czarowanie. Między jego palcami pojawiła się kulka, ale włożył w nią zdecydowanie za dużo reiatsu i eksplodowała mu prosto w twarz. Czarny od sadzy na twarzy zamrugał zdziwiony i stwierdził, że jednak nie da rady. Na szczęście Toyamoto nie miał najmniejszych problemów z utrzymaniem świetlistej kuli.
-Kabel zniknął w ścianie po prawej, więc pewnie tym korytarzem dojdziemy do generatora.
Chłopak okazał się być niezwykle spostrzegawczy i zwrócił uwagę na coś tak z pozoru nieistotnego jak schodzili po drabinie. Także w tym momencie mieli dwa źródła światła, trzy tunele do z badania, z czego wiedzieli już który powinien prowadzić do generatora. Czy w takiej sytuacji opłacało się wzywać Chi? Jak okiem było sięgnąć, nie było widać nic, co nadałoby się na pochodnie. Wszystko tutaj było metalowe, a w powietrzu unosił się zapach wilgoci. Mina spróbowała skontaktować się z Naoki, ale komunikator zdawał się nie odpowiadać. Musieli poradzić sobie z tym co mieli i wziąć poprawkę na brak komunikacji. Oczywiście Araki poszła prawdopodobnym tunelem w stronę generatora bo jako jedyna byłaby w stanie doprowadzić go do stanu używalności. Razem z nią poszedł Genki, a Toyamoto udał się w lewy tunel. Po kilkunastu metrach marszu natrafili na następne rozwidlenie w lewo i prawo. Jednak z ich pozycji było widać, że po obu stronach korytarzy znajdują się pomieszczenia. Były zamknięte masywnymi drzwiami z niewielkimi metalowymi przesłonami do zaglądania do środka.

*****
Dwie kropy Mina i Genki, jedna Toyamoto
[Obrazek: H4qU9bD.png]


RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 23-02-2019 22:32

Widząc wybuchającą kulę pokręciła głową nieznacznie, wolną dłonią przetarła twarz.
- Genki, pójdziesz ze mną. Toyomota, idź lewą odnogą, gdyby coś się działo, wołaj natychmiast. I jeszcze jedno... - zatrzymała go nim odszedł w wyznaczonym kierunku - Dobra robota - uśmiechnęła się przyjaźnie - Chodź Genki.
Zasięgu mogli nie mieć, choćby dlatego, że znajdowali się dziesięć metrów pod ziemią. Mimo wszystko próbowała nawiązać połączenie z Naoki, od czasu do czasu sprawdzała też, czy Toyomota nie zaginął gdzieś po drodze. Nie było potrzeby wzywania Chi, dlatego maszerując przed siebie zostawili niezbadany środkowy tunel mając w planach później do niego wrócić. Najpierw generator, później reszta.
- Hm - Mruknęła pod nosem, gdy stanęli na kolejnym rozwidleniu - Chodź, sprawdzimy najpierw jedną stronę...
Rozglądała się uważnie szukając pomieszczenia, w którym mógłby znajdować się generator, miała zamiar zajrzeć wpierw do pomieszczenia po lewej, dopiero później po prawej. Odsuwając metalowe przesłony uważała, żeby coś jej nie zaskoczyło od środka. Bo na co innego komu metalowe przesłony? Czyżby trzymał tutaj coś? Mimowolnie sięgnęła po własną energię duchową chcąc sprawdzić, czy w pobliżu nikt się nie czai.
- Toyomota, jak u ciebie? Znalazłeś coś? - rzuciłaby przez komunikator sprawdzając na jakim etapie jest ich towarzysz.
Jeśli w pomieszczeniu znalazłoby się coś ciekawego, postarałaby się do niego wejść, jeśli było to niemożliwe, na pewno znalazłoby się coś w rodzaju przekładni czy dźwigni. Jeśli zaś samo pomieszczenie wydawałoby się całkowicie nieciekawe, ruszyłaby ku drugiemu. Nie chciała teraz tracić czasu, chciała znaleźć generator i po prostu zapalić światło. Drobnymi kroczkami do celu.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 25-02-2019 23:07

Jak do tej pory nikt nie oponował Minie, a wszyscy jej podwładni grzecznie wykonywali rozkazy. Trzeba przyznać, że trochę poszczęściło się jej z doborem drużyny, a może była w tym również zasługa porucznika? Gdyby przydzielili jej jakiegoś niesfornego boga śmierci, który nie lubił się podporządkowywać z pewnością misja okazałaby się katastrofą. Jej drużyna może nie była super uzdolniona, ale przynajmniej każdy się starał i nie kwestionował jej poleceń. Mina postanowiła zbadać zamknięte pomieszczenia, zaczynając od pierwszego po lewej. Gdy ruszyła dalej mogła dostrzec koniec korytarza, a także dwa kolejne pomieszczenia po obu jego stronach. Drzwi po prawej stronie, były identyczne jak te, które postanowiła sprawdzić. Najpierw spróbowała je otworzyć, ale nie dało rady. Były zamknięte na trzy spusty. Odsunięcie metalowej przesłony było wykonalne, choć trochę musiała się namęczyć, zanim żelastwo w ogóle się poruszyło. W środku nic nie było. Gdyby tak samo chciała postąpić z kolejnymi drzwiami, sytuacja z nimi wyglądała podobnie. Zamknięte, a w środku nic nie było. Po co ktoś zostawiał cele zamknięte, skoro były puste? Genki trzymał się blisko niej, by przypadkiem nie zgubić się w mroku. Kilka razy wpadł na nią, za co szczerze przepraszał, ale po prostu zbyt dużą uwagę przykładał do rozglądania się na wszystkie strony. Ostatnie z tej strony korytarza drzwi po prawej były otwarte. Pokój był bogato wyposażony, ktoś zdecydowanie spędzał tu większość swojego czasu. Po jednej stronie stało duże łóżko i komoda, po drugiej natomiast szafa i biurko. Po prawej stronie drzwi było kilka wieszaków, a na każdym z nich wisiał klucz z cyferką, a było ich pięć. Nie trudno było się domyślić, że były od zamkniętych cel. Korytarz wiodący w drugą stronę wyglądał podobnie. Dwie cele z jednej strony i pomieszczenie z generatorem po drugiej. Zamknięte pomieszczenia również były puste, więc mogli zabrać się za główne zadanie.
-Doszedłem do zamkniętych drzwi, niestety nie mają zamka. Muszą być sterowany automatycznie, ale po tej stronie nie ma żadnego przełącznika. Wracam do miejsca, gdzie się rozdzieliliśmy.
Odezwał się komunikator z odpowiedzią od Toyamoto.



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 28-02-2019 21:42

Mina miała nieodparte wrażenie, że w całym swym nieszczęściu, niezwykle dobrze trafiła z drużyną. Nikt nie marudził, nikt nie próbował wyjść przed szereg, wszyscy grzeczniutko się słuchali...czyżby to był podstęp? Fiołkowe oczy spojrzały na Genki'ego gdzieś po drodze. Nie, on nie mógłby udawać nawet, gdyby chciał. A może był aż tak dobrym aktorem? A może...
"Popadniesz w paranoję, skup się na zadaniu i nie dramatyzuj. Prawdopodobieństwo..."
"Mizu, błagam..." - duch umilkł pospiesznie, a jasnowłosa mogła na powrót zająć się tym, po co tu przyszła. Na liście priorytetów wciąż znajdował się generator, którego do tej pory nie udało jej się znaleźć.
Za każdym razem gdy Genki na nią wpadał, odpowiadała, że "nie szkodzi", "nic się nie stało", bo taka była prawda. Nie śmiała mu zwrócić uwagi, bo sama zbyt wiele razy wlazła komuś na plecy, by czuć się odpowiednią osobą do pouczania w takich kwestiach.
Pomieszczenia nie okazały się czymś ciekawym, natomiast kolejne już, cóż...były istną kopalnią! Przez światełko na dłoni młody Shinigami mógł nie zauważyć rumieńca na policzkach jasnowłosej, to spojrzenie przykuwało uwagę. Fiołkowe oczy przemierzały ścieżkę po gabinecie, czy też sypialni naukowca próbując wychwycić jakieś szczegóły, jednak bez światła się nie obędą. Z żalem udała się dalej zamierzając w pierwszej kolejności znaleźć generator, później się tutaj wrócić.
- Chodź do nas, chyba coś znaleźliśmy. Pokieruję cię... - odpowiedziała przekazując mu ścieżkę, którą powinien podążać, by do nich dołączyć. Od wejścia w prawo i dalej już powinno być łatwo, w końcu nie byli aż tak daleko.
Sama Mina zaś skinęła na Genki'ego i ruszyła na dalszy obchód finalnie docierając do generatora. Zmarszczyła nieco brwi szukając włącznika, to by było najprostsze. Jeśli nie udało jej się go włączyć, poszukałaby usterki - przepalonego kabla, być może przypieczonej płytki, czegoś, co mogłoby uniemożliwić mu funkcjonowanie. Czasami najprostsze rozwiązania są tymi właściwymi, dlatego nie skupiała się na poważniejszych problemach, a wpierw szukała tych drobnostek, które mogły sprawić, że nie było prądu. Być może zwykła wajcha załatwi sprawę, ale nie liczyła na to za specjalnie. Los lubił się na niej mścić, a do tej pory szło jej stanowczo zbyt łatwo.


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 04-03-2019 20:51

Udało im się znaleźć ciekawe pomieszczenie, w którym naukowiec musiał spędzać wolny czas. Niestety wszystkie cele okazały się zamknięte, ale nie wiele stracili bo bez problemu mogli zobaczyć, ze nic w nich nie było. Mina cieszyła się ze znalezienia sypialni, jednak przeszukanie jej w obecnych warunkach byłoby bardzo utrudnione. Mogli w końcu przeoczyć jakiś ważny szczegół. Opuścili więc pokój, by dalej szukać generatora. Nie musieli się długo na chodzić, jak znaleźli odpowiednie pomieszczenie. Dziewczyna zaczęła uważniej oglądać generator, ale na pierwszy rzut oka wyglądał całkiem w porządku. Genki w tym czasie zajął się podziwianiem wystroju, który był bardzo ubogi. W międzyczasie w drzwiach pojawił się Toyamoto.
Generator zajmował większą część pomieszczenia, a wysoki był na blisko dwa metry, no na pewno większy niż Mina. Kabel, po którym tutaj dotarli wydawał się nieuszkodzony i podłączony do urządzenia. Zdążyła się jednak na nim zebrać spora warstwa kurzu. Kompleks musiał być nieużywany od dłuższego czasu, znacznie dłużej niż naukowiec wpadł w ich ręce. Czyżby coś się wydarzyło, co zmusiło mężczyznę do opuszczenia własnego domu? Dziewczyna dokręciła dwa wystające bezpieczniki i mogła swobodnie przełączyć dźwignię uruchamiającą. Maszyna zawyła przeraźliwie, by po chwili się uspokoić i wejść na swoje normalne parametry pracy. Co jakiś czas wydawała jednak z siebie niepokojące dźwięki, ale jak do tej pory spełniła swoje zadanie. Lampa nad nimi zajaśniała, rozświetlając całe pomieszczenie. Udało im się przywrócić zasilanie, ale ich uszu dobiegły dziwne odgłosy, coś jakby biegało między ścianami, ale szybko ucichło. To jednak wystarczyło, by Genki się wystraszył.
-C…Co to było?

[Obrazek: cUrmov4.png]



RE: Okręg 19 - Mori - Mina Araki - 06-03-2019 19:35

Urządzenie choć zostawione tutaj na sporą ilość czasu, nie wzbudzało podejrzeń. Co prawda przez myśl przemknęło jej, dlaczego naukowiec mógł zostawić to wszystko za sobą, ale...cele były puste, prawda? Sprawdzili przecież. Przeszedł ją dreszcz na samo wspomnienie horroru ze Świata Żywych, który oglądała jakiś czas temu. Odganiając natrętne myśli skupiła się przede wszystkim na generatorze. Całe szczęście nie był zepsuty, prawdopodobnie zakurzył się, bo choć finalnie wokół zrobiło się jaśniej, to dziwne odgłosy, które wydawało urządzenie budziło w niej niepokój. Uniosła spojrzenie ku migającej lampie, uśmiechnęła się uznając ten chwilowy triumf za powód do dumy, dlatego spojrzała na swoich podwładnych unosząc kciuk do góry. I wtedy do ich uszu dobiegł dziwny dźwięk, a Mina zbladła.
"Mina, to tylko szczury, nic więcej, uspokój się, obcych nie ma..." - Mizu ze wszystkich sił starała się zwrócić na siebie jej uwagę, z miernym jednak skutkiem. Blondynka przełknęła głośno ślinę, spojrzała na Genki'ego. On chyba bał się bardziej od niej. Toyomota pewnie zachowywał zimną krew, wyglądał na takiego, a ona? Jaki był z niej dowódca, kiedy jej wyobraźnia sprawiała, że zaraz zemdleje? I niepotrzebny był tu widok krwi, wystarczył sam makabryczny dźwięk i historia dopisana przez jej własny umysł.
Musiała się opanować. Miała ich pod opieką, nie mogła bać się bardziej od nich, choć zaczynała żałować, że nie założyła pampersa. Brakowało jeszcze skrobania po ścianach, piskliwego dźwięku otwieranych drzwi...
- Bez paniki - zaczęła starając się, by jej głos zabrzmiał pewnie, choć nie odpowiadała do końca za efekt - To na pewno nic takiego...
Sama sobie nie wierzyła. Jeszcze chwila, a zaczną jej drżeć kolana. Zamiast jednak czekać na kolejny przejaw dziwności tego miejsca, skupiła się na wykrywanych przez nią aurach duchowych. Jeśli było tu coś oprócz nich, powinna to znaleźć i zlokalizować. A gdyby jej się udało...cóż. Ponownie przywołała nad dłonią ognistą kulę Shakkaho zamierzając poczęstować nią to, co uda jej się znaleźć.
- Zaczekajcie tutaj. - Poleciłaby im sama udając się na rekonesans. Każdy kolejny krok wcale nie był łatwy, ale kim byłaby, gdyby wysługiwała się nimi? To byli Dywizjoniści, musiała im dać przykład. Zabawne, że docierało to do niej dopiero teraz...


RE: Okręg 19 - Mori - Chester - 10-03-2019 19:45

Jak na razie wszystko szło dobrze. Wręcz podejrzanie dobrze, jakby Minie sprzyjało dziś wyjątkowe szczęście. Znaleźli laboratorium i działający w nim generator. Teraz pozostało im przeszukać placówkę i znaleźć jakieś przydatne informację. Niespodziewany dźwięk zza ścian wszystkich postawił w stan gotowości. Nie mieli pojęcia co to było, może zwykłe szczury, albo coś gorszego. Nie wykazywało się jednak żadną energia duchową, pozostając nieuchwytne dla zmysłów dziewczyny.
-Może to nic takiego. Miejsce stało pustego od dłuższego czasu, może wprowadzili się nowi lokatorzy?
Jakby potwierdzając słowa Miny, Toyamoto również chciał uspokoić grupę. Ale przecież nigdy się o tym nie przekonają, siedząc w tym pomieszczeniu. Pani oficer zamierzała sama sprawdzić źródło dźwięku, polecając podwładnym zostać na swoich miejscach. Genki odetchnął z wyraźną ulgą, a gdy kobieta zaczęła wychodzić na korytarz odezwał się Toyamoto.
-Razem będziemy mieć większe szansę przeciwstawić się niebezpieczeństwu. Rozdzielanie się teraz.. wydaje się złym pomysłem.
Trochę racji w jego słowach było. A po wyjrzeniu na korytarz, Minie nic szczególnego nie rzuciło się w oczy. Był oświetlony całą swoją długością, że widziała przeciwległą ścianę. Stanęła przed kolejną decyzją.